Autor: Jacek Świąder

  • Gentleman! – Opowiem ci kilka historii

    Dżentelmen z wykrzyk­ni­kiem nazwę (i nie tyl­ko) ma od Afghan Whigs, zaso­by ludz­kie z Trójmiasta, a muzy­kę czę­sto od Editors i Placebo. Rock, rock, rock, bez dodat­ko­wych okre­śleń. (wię­cej…)

  • Leonoff – Fotoplastikon EP

    Dużą pły­tę Leonoffa „Fotoplastikon” (ma być w czerw­cu) poprze­dza epka z pod­ty­tu­łem „Funky & Folk Orchestra”, któ­ra zdra­dza aż 19 minut z mate­ria­łu. Są to praw­do­po­dob­nie tzw. naj­lep­sze momen­ty na pły­cie. Mój Boże, już się boję tego, co będzie na peł­nym wymia­rze. (wię­cej…)

  • 52um – Superego

    Warszawsko-sosno­wiec­ki 52um na eta­pie pierw­szej pły­ty był dla mnie sym­bo­lem D.I.Y., raczej przed­się­wzię­ciem czy wyzwa­niem rzu­co­nym świa­tu, niż zespo­łem muzycz­nym. Wtedy w ten pro­jekt zaan­ga­żo­wa­ło się kil­ka­dzie­siąt osób. Debiutanckie wydaw­nic­two skła­da­ło się z wła­ści­wej pły­ty, ze świet­nych remik­sów i, na deser, z DVD peł­ne­go dość cięż­kich fil­mów do tej muzy­ki. (wię­cej…)

  • Marla Cinger – Congs

    Wygrywasz kon­kurs, nagry­wasz pły­tę. Jesteś z Trójmiasta, war­to cię spraw­dzić. Liderka Marli Cinger (tak, „Fight Club”), autor­ka więk­szo­ści reper­tu­aru Joanna Kucharska (bas Kiev Office) śpie­wa w sty­lu, któ­ry koja­rzy mi się z Edytą Bartosiewicz albo Kasią Sobczyk (tą dru­gą, zna­ną m.in. z grup Los Trabantos oraz Kasia i Wojtek). (wię­cej…)

  • Vespa – Starsi grubsi bogatsi

    Weterani ska ze Szczecina są ostat­nio bar­dzo aktyw­ni. Po nagra­niu ostat­niej pły­ty „Potwór” (2007) wzno­wi­li swój debiut „Vespa” (1997), na któ­rym zda­niem Warszawy się skoń­czy­li. Lata minę­ły od pierw­szej, rewe­la­cyj­nej pły­ty. Muzyka Vespy sta­ła się mniej podwór­ko­wa i roz­kosz­nie pro­win­cjo­nal­na, a bar­dziej raso­wa i, nie­ste­ty, prze­wi­dy­wal­na. (wię­cej…)

  • Co – Verge

    Od pre­mie­ry mija już dobre pół roku, ale trze­ba pisać o zja­wi­skach takich jak Co, czy­li Maciek Kujawski. Zjawisko na eta­pie pierw­szej pły­ty („!Comoc”, wyd. !mik.musik!, 2004) dostrzegł ponoć kul­to­wy (!) bry­tyj­ski (!) maga­zyn „The Wire”. Teraz naczy­ta­łem się o powro­cie do hip-hopu, do jego dekon­struk­cji i „dosko­na­łej” dla nie­go alter­na­ty­wy, ale posłu­chaw­szy, zorien­to­wa­łem się, iż pan Maciek zro­bił na kom­pu­te­rze pły­tę bar­dzo dłu­gą i jed­no­rod­ną. (wię­cej…)