Pierwszego dnia nie dotarłem na festiwal, wcale nie dlatego, żebym był na U2. Drugiego, trzeciego i czwartego widziałem mnóstwo koncertów, starałem się jednak omijać rzeczy dobrze mi znane i często widziane na koncertach w Warszawie, stracili na tym m.in. Janerka, Pustki, Komety, Armia, czyli wykonawcy często wymieniani przez oglądających festiwal jako tzw. magnesy. Widziałem ich po kilka-kilkanaście minut lub wcale. Wszystkie spostrzeżenia grupuję w kolejności alfabetycznej. (więcej…)
Autor: Jacek Świąder
-

Horny Trees – Branches Of Dirty Delight
Trudna płyta, która po kolejnych przesłuchaniach staje się bardzo ciepła, bliska i dużo łatwiejsza niż w pierwszym rzucie. Grają improwizatorzy – nazwiska bardzo szanowane: trio Szamburski, Bielawski, Zemler – a wydaje Lado ABC. Jest to kombinacja gwarantująca odpowiedni poziom kompozycji, wykonawstwa, artworku okładki i last but not least, poczucia humoru. (więcej…)
-

Underground – Mrowisko
Większość materiału to niestety zwrotka, refren, zwrotka, przejście, i jeszcze raz, a później przejście od czapy. Można i tak, to wciąż popularna metoda tłuczenia kawałków na kilometry. Najgorsze jest jednak to, że w skali całego tego wydawnictwa dominuje jedna rytmika. Mimo buchającej z pieców energii „Mrowisko” jest świetnym środkiem nasennym. W tej sytuacji uwagę przykuwają teksty. (więcej…)
-

Manic Street Preachers – Journal For Plague Lovers
W filmie François Truffaut „Fahrenheit 451” występuje przez moment książka „A Journal of the Plague Year” (Dziennik roku zarazy) Daniela Defoe, uznawanego za prekursora brytyjskiego powieściopisarstwa. Strażacy znajdują ją i palą w domu głównego bohatera Montaga, grającego na dwa fronty książkowego neofity. (więcej…)
-

Yeah Yeah Yeahs – It’s Blitz
Brzmienie flagowego „Zero” jest po dyskotekowemu pełne i tym sposobem wdziera się pod przysłowiową czaszkę. Z tym że pod czaszką od pyty jest już dużo lepszych numerów w tej stylistyce. Zdarzają się też niespodzianki, ale szkoda, że nie ma na tej płycie więcej eksperymentów. Nie jestem wielkim fanem wymyślania muzyki od nowa, po prostu taka jest moja ocena tego, co na tej płycie wyszło – bo jednak coś tam wyszło. (więcej…)
-

Artybishops – Taste The Artybishops
Elektroniczno-funkowo-popowy skład Artybishops przestaje być warszawską ciekawostką i zdobywa coraz więcej fanów nie tylko poza adresem 11 Listopada 22, ale również poza stolicą. W sierpniu zagrają na festiwalu w Jarocinie. Nakład wydanej na własny koszt płytki był zdecydowanie za mały, ale... KRMP ją ma. (więcej…)