Wyjaśnijmy coś sobie: pomocy udziela się spontanicznie, a nie z wyrachowania. Na wdzięczność i szacunek trzeba zapracować, żądanie ich nie ma sensu. I żadna funkcja publiczna nie uprawnia do igrania przyszłością mojego kraju.
Idą święta, mam w domu prąd, wodę, internet, rodzice bezpieczni. Praca jest, dostęp do opieki zdrowotnej też, dostaję pensję, więc mogę wyjechać gdzieś na urlop albo wpłacić pieniądze na zrzutkę, żeby komuś pomóc albo okazać wdzięczność. Mam możliwość odwiedzenia grobów rodzinnych na święta, spotkania się lub skontaktowania z przyjaciółmi z innych miast. W nocy śpię. Nikt nie wzywa mnie przed komisję, nie wysyła na ćwiczenia w innych częściach kraju, ale jeśli uznam, że potrzebuję przeszkolenia, mam możliwość przejść je w bezpiecznych warunkach.
Czas na to, spokój i bezpieczeństwo mojego kraju dostałem od ukraińskich żołnierzy, żołnierek i ukraińskiego społeczeństwa. To oni od prawie czterech lat stawiają opór największej agresji w Europie od czasów II światowej i odsuwają front o kilkaset kilometrów od granic Polski. Wielu zginęło. Poświęćmy im minutę ciszy w święta Bożego Narodzenia.
Życzę nam, żebyśmy się nigdy nie dowiedzieli, czy polskie władze dobrze wykorzystały czas i pokój kupione Polsce przez Ukraińców oraz ich wiedzę. Dziękuję ZSU / SZU / AFU za ich pracę na rzecz naszego bezpieczeństwa. Dziękuję Ukraińcom w Polsce za to, że tworzą z nami wspólne społeczeństwo. Zwycięstwa i pokoju życzę i Wam, i nam.


Zostaw komentarz