Tag: 2013

  • Logophonic – Borderline

    Logophonic – Borderline

    Za arty­sta­mi muszę zazna­czyć: „Wszystkie dźwię­ki nagra­ne na pły­cie pocho­dzą wyłącz­nie z gitar, któ­rych dźwięk został następ­nie odpo­wied­nio prze­two­rzo­ny tak, aby uzy­skać pożą­da­ne brzmie­nie (z wyjąt­kiem kla­ska­nia i tupa­nia)”. Grają ryt­my, w któ­rych imi­tu­ją brzmie­nie poszcze­gól­nych ele­men­tów per­ku­sji czy syn­te­tycz­nych bęb­nów. (wię­cej…)

  • Warsaw Dolls – Trochę glamu, trochę szlamu

    Warsaw Dolls – Trochę glamu, trochę szlamu

    Płytowy debiut pun­kroc­ko­wo-gla­mo­we­go kaba­re­tu z Warszawy, jak przy­sta­ło na praw­dzi­wych arty­stów, wyda­ny meto­dą do it your­self (ale na wyso­kim pozio­mie edy­tor­skim). (wię­cej…)

  • Dwutysięczny – Jedwabnik

    Dwutysięczny – Jedwabnik

    Latem ta pły­ta uka­za­ła się na kase­cie, jesie­nią w for­ma­cie pły­ty kom­pak­to­wej. To spo­ra zale­głość, nie­mniej przy­jem­na do oma­wia­nia, bo nakład jest już na wyczer­pa­niu. (wię­cej…)

  • Dianne Reeves – Beautiful Life

    Dianne Reeves – Beautiful Life

    Zdarza się rzad­ko. Włączam w nie­dzie­lę jakąś śred­nio zapo­wia­da­ją­cą się pły­tę – taką, po któ­rej wła­ści­wie wia­do­mo, cze­go się spo­dzie­wać – tak tyl­ko, żeby powsta­wać poma­łu, przej­rzeć nety, gaze­ty, zro­bić śnia­da­nie, zjeść na bal­ko­nie i tak dalej. Premiera sprzed pół roku, któ­ra gdzieś się zawie­ru­szy­ła, za póź­no o niej pisać, jed­no prze­słu­cha­nie i do archi­wum. (wię­cej…)

  • Marcin Ciupidro – Talking Tree

    Marcin Ciupidro – Talking Tree

    Solowy album Marcina Ciupidry, wibra­fo­ni­sty zna­ne­go z war­szaw­skich scen, przy­no­si serię kom­po­zy­cji brzmią­cych jak zespo­ło­we. Te niby to fil­mo­we ilu­stra­cje bie­gną od ambien­tu, do inten­syw­no­ści w sty­lu Franka Zappy. (wię­cej…)

  • Kaseciarz – Motörcycle Rock’n’Roll

    Kaseciarz – Motörcycle Rock’n’Roll

    W dużej mie­rze instru­men­tal­na pły­ta Kaseciarza to powiew świe­żo­ści na gita­ro­wej sce­nie. Ta bez­tro­ska i ener­gia nie wyglą­da­ją na uda­wa­ne, zespół rze­czy­wi­ście śpie­wa byle jak, byle jak wyglą­da i ma z tego ogrom­ną radość, któ­ra prze­no­si się na widow­nię. (wię­cej…)