Tag: Cool Kids Of Death

  • Girl & Nervous Guy – Shake The Tree

    Girl & Nervous Guy – Shake The Tree

    Za tę pły­tę o tytu­le bliź­nia­czo podob­nym do zbio­ru prze­bo­jów Petera Gabriela („Shake The Tree” wzię­ło się z indiań­skie­go przy­sło­wia o cier­pli­wo­ści) odpo­wia­da nowy zespół zło­żo­ny z muzy­ków dobrze już zna­nych. Śpiewa Patrycja Hefczyńska, daw­niej w Öszibarack, a gra gita­rzy­sta Marcin „Cinass” Kowalski z Cool Kids Of Death. (wię­cej…)

  • Off Festival 2012, 3–5 sierpnia, Katowice (edycja 7.)

    Pierwszy raz byłem na Offie jako dzien­ni­karz. To się wykla­ro­wa­ło tuż przed, gdy byłem już nasta­wio­ny na waka­cje. I poje­cha­łem na waka­cje, jako widz, przy­pad­ko­wy świa­dek. Żeby zoba­czyć Bradleya i Atari Teenage Riot, Retro Stefson i Thurstona, Malkmusa i Swans. Zobaczyłem zupeł­nie co inne­go, ale spo­dzie­wa­łem się. (wię­cej…)

  • Podsumowanie 2011

    Robert Sankowski zor­ga­ni­zo­wał w „Gazecie” gło­so­wa­nie na naj­lep­sze pły­ty 2011 roku i musia­łem wziąć w nim udział. Nie lubię brać udzia­łu, bo nie da się wszyst­kich płyt wycho­dzą­cych w cią­gu roku wysłu­chać z rów­ną uwa­gą, a mi nie uda­ło się nawet dotrzeć do wszyst­kich cie­ka­wych. Czyli mia­łem wybrać dzie­sięć dobrych płyt pol­skich i uło­żyć je w kolej­no­ści od naj­lep­szej do naj­gor­szej, a następ­nie to samo zro­bić z pły­ta­mi zagra­nicz­ny­mi. (wię­cej…)

  • Sissy years (Polska 2000–2009)

    Początek XXI wie­ku to zło­ty okres labe­lu Bertelsmanna o nazwie Sissy Records. Wytwórnia powsta­ła w 2001 roku, mia­ła się nie bać i wyda­wać, zatrud­ni­ła więc paru wyko­naw­ców mie­sza­ją­cych kli­ma­ty gita­ro­we, elek­tro­nicz­ne, klu­bo­we, kom­pe­tent­nych i nie nad­to dzi­wacz­nych, a oni nagra­li bar­dzo dobre pły­ty. Muzyka dla wraż­li­wych użyt­kow­ni­ków nar­ko­ty­ków i este­tów, poszu­ki­wa­nia, któ­re się słu­cha­czo­wi nie wymy­ka­ją. W 2004 Sissy się zamknę­ło. (wię­cej…)

  • Football EP (różni wykonawcy)

    Zrobiłem sobie pre­zent na Gwiazdkę – dorwa­łem na ryn­ku wtór­nym epkę z kowe­ra­mi sta­rych dobrych pol­skich pio­se­nek o pił­ce noż­nej. Cztery pio­sen­ki i czte­rech wyko­naw­ców odgrze­wa­ją­cych te kotle­ty cza­sem bra­wu­ro­wo, cza­sem popraw­nie. Those glo­ry, glo­ry days of Sissy Records. Płytka tak zapo­mnia­na, że jej okład­kę moż­na zna­leźć chy­ba tyl­ko na aukcjach inter­ne­to­wych. (wię­cej…)