Varga w formie. Ironiczny i melancholijny jak dawniej, ale bardzo zmysłowy, i to nie tylko gdy rzecz dotyczy gulaszu, wina i papryki. „Sonnenberg” kojarzy mi się z trochę zapomnianą „Karoliną” i z najbliższymi kolegami pisarza. (więcej…)
Tag: Krzysztof Varga
-
Open’er – wersja reżyserska, część 2
Środa to był pierwszy dzień koncertów, a w Gdyni od rana padało, momentami lało. Poszliśmy po zakupy na obiad – po powrocie z suchych rzeczy na koncertową noc została mi jedna bluza. Kurtka, spodnie, buty – do suszenia. Zaopatrzyłem się za to w kalosze, pierwsze od jakichś 20 lat. Wszyscy troje zorganizowaliśmy sobie nowe kalosze. (więcej…)
