Tag: Los Campesinos!

  • Los Campesinos! – Hello Sadness

    Los Campesinos! – Hello Sadness

    Już nawet Pele chce grać jak Arcade Fire. Los Campesinos! mają podob­nie jak Kanadyjczycy boga­te brzmie­nie (kla­wi­sze, skrzyp­ce), a w „Songs About Your Girlfriend” nawet melo­dię i chór­ki z „No Cars Go”. (wię­cej…)

  • Nie napiszę o #4

    Czy w WordPressie na komór­kę dzia­ła szkic? Działa, cho­ciaż nie umie robić aka­pi­tów. Do rze­czy. Słuchałem ostat­nio kil­ku płyt, zale­gło­ści z minio­ne­go roku, wybie­ra­łem z pod­su­mo­wań te, któ­re zain­try­go­wa­ły mnie opi­sem albo zna­jo­mym nazwi­skiem, słu­cha­łem ze wsty­du, że nie znam, albo z cie­ka­wo­ści. Niektóre z plyt od razu zapo­mnia­łem, innym poświę­ci­łem wię­cej niż jed­no prze­słu­cha­nie. Oto krót­kie, nie­upo­rząd­ko­wa­ne wrażenia.

    Cut Copy – Free Your Mind

    Prostolinijne, chy­trze nawią­zu­ją­ce i mimo pew­nej róż­no­rod­no­ści nużą­ce. Chciało im się? Mi nie.

    Jason Isbell – Southeastern

    Przyjemny i wia­ry­god­ny, ale tyl­ko tyle. Folk main­stre­amo­wy, dobry, bo nie kiblo­wo-sypial­nia­ny, i nie­uda­ne prze­ste­ry. Ciekawy głos.

    Superchunk – I Hate Music

    Wyrosło parę poko­leń zespo­łów, któ­re robią to samo lepiej, ale wsty­du nie ma. Z sen­ty­men­tu można.

    Los Campesinos! – No Blues

    Oni wła­śnie są jed­nym z tych zespo­łów, któ­re wyro­sły. Mieli już bar­dziej uda­ne pły­ty, jed­nak uro­ku nie tra­cą. Trója bez szyn?

  • Los Campesinos! – Hold On Now, Youngster...

    Los Campesinos! – Hold On Now, Youngster...

    Granie Los Campesinos nie­wie­le ma wspól­ne­go z tym, co dzia­ło się w muzy­ce w 2008 roku, nie nada­je się do tań­ców, przy­naj­mniej nie pod szkla­ną kulą. Konserwa w żywe oczy. Energetyczne i żywe, chwy­tli­we i uro­cze kawał­ki. (wię­cej…)