Tag: Nowa Zelandia

  • Connan Mockasin – Jassbusters

    Connan Mockasin – Jassbusters

    Serwisy Pitchfork i The 405 twier­dzą, że to pły­ta leni­wa, mgli­sta. Że jej autor śpie­wa nie­wy­raź­nie, nie wia­do­mo, o co cho­dzi, kim są boha­te­ro­wie, że pio­sen­ki się snu­ją, roz­pły­wa­ją bez kon­klu­zji. Nie mogą dzien­ni­ka­rze zro­zu­mieć Nowozelandczyka, a chcą bar­dzo. (wię­cej…)

  • Marlon Williams – Make Way For Love

    Marlon Williams – Make Way For Love

    Melodyjna, melan­cho­lij­na, dobrze napi­sa­na – taką pły­tę mógł­by nagrać Elvis Costello. Podobny głos miał Roy Orbison. W rękach „kiwi cro­one­ra” Marlona Williamsa każ­da pio­sen­ka zmie­nia się w cza­ro­dziej­ską pieśń. (wię­cej…)

  • Unknown Mortal Orchestra – Sex & Food

    Unknown Mortal Orchestra – Sex & Food

    Czwarty album Nowozelandczyka Rubana Nielsona i jego kole­gów z hip­ster­skie­go Portland nie przy­no­si prze­ło­mu: ich zgrzy­tli­we pio­sen­ki nadal mie­sza­ją echa lat 60. ze współ­cze­sno­ścią, mowa nadal jest o miło­ści i samot­no­ści w cza­sach inter­ne­tu. (wię­cej…)

  • Fat Freddy’s Drop – Bays

    Fat Freddy’s Drop – Bays

    Powrót sied­mio­oso­bo­we­go ansam­blu z Wellington w Nowej Zelandii. Fat Freddy’s Drop przed­sta­wia się jako zespół reg­ga­e’o­wo-dubo­wy, ale zawar­tość ich czwar­tej pły­ty na tym się nie koń­czy. Zresztą ten dub i reg­gae nie są zbyt prze­ko­nu­ją­ce. (wię­cej…)

  • Nadia Reid – Listen To Formation Look For The Signs

    Nadia Reid – Listen To Formation Look For The Signs

    Najstarsze pio­sen­ki na tę debiu­tanc­ką pły­tę Nadia Reid napi­sa­ła sie­dem lat temu. 24-lat­ka z Port Chalmers w Nowej Zelandii jest życz­li­wie przyj­mo­wa­na przez zagra­nicz­ne por­ta­le, kolek­cjo­nu­je porów­na­nia do Laury Marling (Angielki z pogra­ni­cza fol­ku, roc­ka i pio­sen­ki autor­skiej) czy Sharon Van Etten (kolej­na dziew­czy­na z gita­rą aku­stycz­ną, z Nowego Jorku). (wię­cej…)

  • Cut Off Your Hands – Hollow

    Cut Off Your Hands – Hollow

    Lekka, prze­bo­jo­wa, a zara­zem gita­ro­wa pły­ta. Nareszcie! Dobry jest kli­mat roku 2011, nie tyl­ko pol­skie zespo­ły śmia­ło się­ga­ją do sty­li­sty­ki The Housemartins czy The Smiths. (wię­cej…)