Wprawdzie organizatorzy część kart trzymają jeszcze przy orderach, ale można już mniej więcej ocenić czy, a raczej dlaczego w październiku warto się wybrać do Krakowa na festiwal Unsound.
W tym roku festiwal – pod tematycznym hasłem WEB, czyli sieć i sieci – zacznie się 7 i zakończy 12 października. Nie będzie wydarzeń w niedzielę i poniedziałek, przez co stracił sens mój doskonały plan pojechania tylko na „pierwszą połowę” festiwalu, dającą sporo przestrzeni między wydarzeniami i nie tak męczącą stare kości i uszy. Ta projektowana połowa potrwa bowiem dwa dni. Zważywszy na krakowskie ceny noclegów, skrócenie Unsoundu to dobry pomysł w sensie sustainability, daje też lepsze szanse na to, by zobaczyć więcej. Czy uda się nie przesadzić z intensywnością i zarazem podnieść poziom artystyczny? Tego życzę, ale to karkołomne zadanie.
Inną nowością jest przeniesienie klubowych nocy z mało przeze mnie lubianej ulicy Kamiennej do sal na stadionie Wisły. Wyhodowałem w sobie dość silne przekonanie, że tym razem uniknę nocnych imprez, ale wypadałoby sprawdzić, jak będzie w nowym miejscu. Na pewno znajdę w programie parę dobrych powodów.

Nie do końca pasjonuje mnie porównywanie tego- czy zeszłorocznych hajpów, nie znam się na tym. Drugie, sierpniowe ogłoszenie Unsoundu przynosi zapowiedzi fajnych współprac. Piernikowski i Sienkiewicz zaprezentują materiał MAGMA, Aleksandra Słyż i Alex Freiheit – znany z festiwalu Ephemera występ GHSTING, a z Sinfoniettą Cracovią wystąpi Kara-Lis Coverdale, widziana w tym roku na festiwalu Kody w Lublinie. Slikback, którego bardzo szanuję, też za tegoroczny album Attrition, zagra b2b z DJ Lagiem, pochodzącym z RPA współtwórcą sceny gqom i współpracownikiem Beyonce. Niezmordowany The Bug znajdzie oparcie w Warrior Queen z Jamajki. Zagadkowo brzmi zapowiedź „Martyna Zakrzewska & J. ‘Mo’ong’ Santoso Pribadi prezentują Transmutation Sound”. Pianistka z Krakowa oraz kompozytor i budowniczy instrumentów z Yogyakarty (i znanego skądinąd duetu Raja Kirik) będą improwizować na zbudowanym na potrzeby projektu instrumencie.
Tu dodam, że już wcześniej wiedzieliśmy, że organizatorzy zwiozą do Krakowa takie kolaboracje, jak szczególnie mnie pasjonujące: Jim O’Rourke i Eiko Ishibashi (na zdjęciu poniżej); Actress i Suzanne Ciani (na zdjęciu powyżej); RP Boo i Gary Gwadera. Do tego w programie są bardziej skomplikowane logistycznie projekty, jak 2K88 z Biancą Scout, Lauren Duffus i Rainym Millerem; filmowy projekt Matthew Barneya i Jonathana Beplera River of Fundament z muzyką na żywo Beplera i perkusisty Adama Gołębiewskiego; czy wreszcie Harry Górski-Brown i Wojciech Rusin z udziałem Sinfonietty Cracovii.

Na marginesie: polecam mój tekst o Heinali i Rusinie przygotowany przed którąś z poprzednich edycji festiwalu. Rusin mistrz! Górski-Brown to też czujny, oryginalny artysta, bardzo liczyłem na to, że wróci do Polski.
Z nowo ogłoszonych koncertów interesuje mnie żywotnie prezentacja nowego albumu Wrong Filament przez Roberta Piotrowicza, a poza tym Tymek Papior solo; Kuntari, stawiający na rytm indonezyjski duet (zagra w ramach znanej z poprzednich edycji „interwencji”); oraz Brìghde Chaimbeul, grająca na szkockich dudach typu smallpipe. Kolejna rzecz do obejrzenia tylko na Unsoundzie to przysłany przez wytwórnię Warp zespół The Providenza Ensemble w składzie Kelman Duran, Loraine James i Puce Mary, którzy wystąpią z udziałem – zatrudnionej przez festiwal do trzeciego występu – Sinfonietty Cracovii. Providenza to miejscowość na Korsyce, gdzie przez tydzień będą przygotowywać kompozycje na orkiestrę. Już się trochę boję! Do tego dawniej ogłoszeni billy woods, Artur Rumiński, popularny bardzo zespół Caroline i wiele innych.
*
Dokładny program, przynajmniej odkryta do tej pory jego część, można sprawdzić na stronie Unsound.pl. Bilety do kupienia przez platformę Resident Advisor: tygodniowy karnet kosztuje 834,20 zł, trzy klubowe noce 369,60 zł, a pojedyncze wydarzenia – od 63,35 zł do kwoty mniej więcej dwa razy wyższej.

Zostaw komentarz