Środa to był pierwszy dzień koncertów, a w Gdyni od rana padało, momentami lało. Poszliśmy po zakupy na obiad – po powrocie z suchych rzeczy na koncertową noc została mi jedna bluza. Kurtka, spodnie, buty – do suszenia. Zaopatrzyłem się za to w kalosze, pierwsze od jakichś 20 lat. Wszyscy troje zorganizowaliśmy sobie nowe kalosze. (więcej…)
Tag: Gdynia
-
Open’er – wersja reżyserska, część 1
Piszę teraz relacje z Open’era, na którym jestem, dla portalu Wyborcza.pl. Komu zależy, ten je tam znajdzie. Ponieważ redakcja zamiast ciekawych tekstów woli suche informacje, kto jak gra i o której, to muszę zaprzestać wygłaszania uwag nie na temat. To świetna okazja, żeby przenieść je tutaj. (więcej…)