Muse cieszy się opinią świetnego zespołu koncertowego. Bez problemu kilka razy z rzędu zapełnia Wembley. To jeszcze o niczym nie świadczy, bo w Polsce – jądrze muzyki pop – zespół Matthew Bellamy’ego ma kiepską prasę. Wokalista średnio sprawnie rżnie Thoma Yorke’a z Radiohead oraz śp. Jeffa Buckleya, jego charakterystyczny falset raczej drażni, niż zachwyca, a muzyka zespołu to paw rzucony po spożyciu koktajlu z brytyjskiego rocka ostatnich 20 lat. Muse pozują na artystów i kradną czas antenowy lepszym od siebie, ale nie tak popularnym zespołom. Taka panuje opinia. (więcej…)
Autor: Jacek Świąder
-
Hurt – Wakacje i prezenty
Hurt odgrzewa stare numery. Maciek Kurowicki z pomocą rozchwytywanych producentów – Agima Dżeljilji i Marcina Borsa – nagrał z zespołem płytę, na którą składają się głównie przeróbki piosenek z pierwszych płyt Hurtu oraz garstka kowerów. Brzmienie jest zawodowe, miejscami doskwiera przeprodukcja, ale jak na Polskę jest fajnie. Ciepło. „Wakacje i prezenty” to płyta... letnia? (więcej…)
-
Pustki – Kalambury
Kryzys tekstowy w polskiej piosence? Można wziąć słowa napisane przez kogoś, kto się na tym zna. Pustki do swojej muzyki dobrały wiersze polskich poetów, sprzed wieku lub pół, a od siebie dorzuciły tylko „Nieodwagę” z tekstem kojarzącym się ze „Strzeż się tych miejsc” Janerki. Część piosenek jest już znana ze składanek „Broniewski”, „Wyspiański wyzwala”, „Gajcy”. Na nich wśród innych wykonawców Pustki wyróżniały się tym, że oddawały klimat „zadanej” poezji, a zarazem układały do niej muzykę bardzo charakterystyczną, od razu rozpoznawalną, wiarygodną. Za każdym razem inną. (więcej…)
-
Happysad – Mów mi dobrze
Zespół muzyki młodzieżowej Happysad po niedługim czasie od wydania koncertowego DVD przypomina się premierowym materiałem. W tym momencie Wojewódzki mówi: „Jestem na nie!” i wychodzi, dyskotekowa Chylińska ze wstydem spuszcza oczy, a Foremniak zachęca: „Prosimy bardzo”. (więcej…)
-

Pearl Jam – Backspacer
Starzy już muzycy powiedzieli sobie chyba: zagrajmy trochę muzyki. Na dziewiątej ich płycie zwraca uwagę rockowa świeżość, zadziorność, pozytyw. Żadnej presji, ciśnienia, są tu kawałki wydziergane tak jak trzeba, z tego co trzeba. (więcej…)
-

Yo La Tengo – Popular Songs
Niczego nie jest za dużo – a jak jest, to można łatwo pominąć, bo na końcu. Cała płyta brzmi jak audycja amerykańskiego radia z lat 70., na szczęście krąży nad tą audycją duch zabawy. Oblicze Yo La Tengo jest jasne, pogodne... a niebo jest przy tym niebieskie. (więcej…)