Tag: Wytwórnia Krajowa

  • Afrojax – Nikt nie słucha tekstów

    Afrojax – Nikt nie słucha tekstów

    Gdy parę lat temu karie­rę zakoń­czył zespół Afro Kolektyw, woka­li­sta Michał Hoffmann nie musiał dłu­go szu­kać zaję­cia. (wię­cej…)

  • Niechęć – Niechęć

    Niechęć – Niechęć

    Ich debiut „Śmierć w mięk­kim futer­ku” czte­ry lata temu stał się naj­bar­dziej zaska­ku­ją­cą pozy­cją w kata­lo­gu Wytwórni Krajowej. Firma powsta­ła do wyda­wa­nia pio­se­nek śpie­wa­nych po pol­sku zachwy­ci­ła się pozba­wio­ną tek­stów i woka­lu nie­spo­koj­ną, gęstą muzy­ką Niechęci. (wię­cej…)

  • Organizm – Koniec początek powidok

    Organizm – Koniec początek powidok

    To dla mnie jed­na z naj­bar­dziej ocze­ki­wa­nych płyt tego roku. Organizm ma nie­sa­mo­wi­ty, chłod­ny puls i świet­ne tek­sty, nie­prze­ga­da­ne i meta­fo­rycz­ne. Za obie dział­ki odpo­wia­da basi­sta i woka­li­sta Jędrek Dąbrowski. (wię­cej…)

  • Niechęć – Śmierć w miękkim futerku

    Niechęć – Śmierć w miękkim futerku

    Jeszcze przed prze­słu­cha­niem zdą­ży­łem prze­czy­tać parę recen­zji debiu­tu war­szaw­skiej Niechęci. Nie natchnę­ły mnie entu­zja­zmem, bo w każ­dej natkną­łem się na sło­wo „jazz”. To sło­wo ma mnó­stwo odcie­ni i wła­ści­wie w niczym nie poma­ga. A Niechęć jeśli gra jazz, to o tyle, o ile gra­ło go Morphine albo o ile pisał go Cortazar w opo­wia­da­niach. (wię­cej…)

  • Hotel Kosmos – Weird Polonia

    Hotel Kosmos – Weird Polonia

    Parę lat temu to był­by hit. Mógłby tchnąć w pol­skie indie świe­żość – eks­plo­atu­je nową falę, wie­je chło­dem, kła­nia się sho­ega­ze­’o­wi. Jednak dzie­cia­ki, któ­re cho­dzi­ły wte­dy na gita­ro­we kon­cer­ty, same się już zorien­to­wa­ły, że wąskie spodnie nie tele­por­tu­ją do Nowego Jorku. Dziś „Weird Polonia” to album hau­te coutu­re, ale z poprzed­niej epo­ki. (wię­cej…)

  • Braty z Rakemna – Krew sex popyt podaż

    Braty z Rakemna – Krew sex popyt podaż

    Wyrwane ze snu Braty z Rakemna zro­bi­ły pły­tę nie gor­szą niż Muchy. Nagrany osiem lat po debiu­cie dru­gi album jest ner­wo­wy, ostry, a w tek­stach despe­rac­ki. Jednak woka­li­sta i gita­rzy­sta Jakub Stankiewicz nie pro­wa­dzi gry z wize­run­kiem zespo­łu (bo go nie ma), nie inwe­stu­je we wdzięk, jest do bólu kon­kret­ny. (wię­cej…)