Na szóstej płycie zespołu Ryana Lotta króluje zbolały głos lidera oraz patos, ze szczególnym uwzględnieniem chóru (w „All Directions” czy „Resurrection”) i powtórzenia. (więcej…)
Tag: City Slang
-

Gold Panda – Good Luck and Do Your Best
Na etapie trzeciego albumu muzyka Gold Pandy stała się doskonale przewidywalna. Nie przepadam za takim obrotem spraw, choć można to (i jego) lubić. Najgorsze, że metoda konstruowania piosenek wypracowana przez Brytyjczyka nie może zaskoczyć chyba nawet jego samego. (więcej…)
-

Junior Boys – Big Black Coat
W poprzedniej dekadzie Junior Boys osiągnęli mistrzostwo w łączeniu przebojowości z melancholią. Wypchnęli scenę niezależną na parkiet. (więcej…)
-

Tindersticks – The Waiting Room
Wydawało się, że nic wielkiego z Tindersticks już nie będzie, że okrzepli w wygodnej stylistyce. Tymczasem „The Waiting Room”, dziesiąta ich płyta, jak na zespół działający od 25 lat zawiera sporo atrakcji. (więcej…)
-

Anna von Hausswolff – The Miraculous
Coś dla zmartwionych tym, że w ostatniej inkarnacji Swans (według „Wyborczej” ich „To Be Kind” było płytą roku 2014) zabrakło wokalistki Jarboe. Anna von Hausswolff podobnie jak zespół Michaela Giry kąpie się w patosie, wśród priorytetów ma też repetycję i trans. Gra lżej, za to lepiej śpiewa. (więcej…)
-

Why? – Mumps, Etc.
Czasem zdarza się album, który niełatwo opisać, a zasługuje na więcej niż nazwanie dobrym. Tak jest z Why? Czwarta płyta zespołu Yoniego Wolfa jest jak amerykański wędrowiec, hobo – wolna, na żadnym sposobie muzycznego myślenia nie chce się zatrzymać dłużej. (więcej…)
